Ideał

Ostrzegam,  że to chyba będzie wpis z pamiętnika niż jakiś tekst z morałem…

Moją wadą jest to, że jestem perfekcjonistką. Wszystko co robię musi być idealne, pięknie wyrysowane. Dlaczego to jest wada? Bo kolejny raz przekonuję się, że jest to jedno wielkie dno… Męczę się a czasem i zamęczam, bo coś mi nie wyszło. Muszę pilnować wszystkiego, ogłoszenia muszą być puszczone na czas, wszystko musi być idealnie. Posprzątaj dom, pogadaj z chłopakiem, wysłuchaj przyjaciółek, odrób lekcje, zaplanuj następny dzień, aaaaa i bądź ładnie ubrana, niech Twój makijaż będzie idealny i bez skazy po całym dniu męki w szkole  a Twoja fryzura ma wyglądać tak jakbyś wyszła przed chwilą o fryzjera. Przez długo czas uważałam to za cechę, w tym momencie czuję sie zwyczajnie rozdarta.. Chce mi się płakać, jednocześnie wiem, że muszę to ogarnąć, bo nikomu obowiązków z mojego stanowiska nie zlecę, bo nie lubię, gdy inni robią coś za mnie. Przy okazji w szkole też muszę być idealna, żadnej bluzy- tylko sweterki, zawsze skromny makijaż, ładnie umalowane paznokcie, moje ubranie musi do siebie pasować (nawet skarpety i nie ja wcale nie przesadzam). Nie potrafię znaleźć czasu dla siebie. Słucham o problemach innych, a o swoich nie umiem mówić. Dopiero wieczorem, w szlafroku z mokrymi włosami zaczynam zdawać sobie sprawę, że jestem chyba nieszczęśliwa. Boli. Boli mnie to określenie. Zagubiłam się pomiędzy trzymaniem wysoko głowy i uśmiechem, żeby te zazdrosne były jeszcze bardziej złe a tym co na prawdę sprawia mi radość. Ja sie pytam… Gdzie ja jestem.. Co jest ze mną nie tak… Gdzie się zgubiłam.. Najgorsze jest to, że ja nie wiem jak mam z tego kręgu ideału uciec…. nie potrafię tak życ.. to mnie wykańcza.. Mam ochotę zacząć krzyczeć „ratunku” wołać o pomoc, żeby ktoś mnie stąd wyciągnął, ja tu nie chcę być. Ja chce być szczęśliwa. tylko to. prosze…

Reklamy

Skok na głęboką wodę

Czasami są w nas dwie twarze i nie mówię tu o dwulicowości. Nie, to nie to. Jest w nas osoba, która została wykreowana przez osoby, które nas kochają- matki oraz osoba, którą stworzyliśmy sami. Nasze kochane mamusie uwielbiają nam wpajać, że prawdziwa miłość to jest matczyna i żadna inna nie istnieje a dorosłe życie, a tym bardziej nasi partnerzy są źli. Jestem z moim chłopakiem 3 lata a do tej pory moja rodzicielka nie jest w stanie tego zdzierżyć, dlaczego? Bo się boi? Bo mnie za mocno kocha? Tego nikt nie wie, jednak wiem, że mnie rani i mąci mi w głowie tak, że zaczynam wątpić w to, co czuję. A kocham, uwierzcie mi. Obydwoje mieliśmy mnóstwo okazji, żeby od siebie odejść, ale tego nie zrobiliśmy.

Te osoby, które nas kochają chcą nas przestrzec przed złym światem a my prędzej czy później w niego wstąpimy. Nie da się przecież  inaczej. Przestaje znowu wątpić w miłość, w zaufanie, w przyjaźń, tylko dlatego, że ta „druga osoba”  zaczyna się we mnie budzić, bo mama ją karmi swoimi ulubionymi tekstami. Jak to możliwe, że przed godziną czułam, że jestem szczęśliwa, że Go kocham a teraz czuję całkowity mętlik? Po rozmowie z mamą siadłam i coś mnie w środku uderzyło i mówi”NIE, NIE, NIE, NIE. NIE DAJ SOBĄ MANIPULOWAĆ.” Mamy są dobre, zazwyczaj nie chcą źle, tylko się pogubiły, ponieważ chcą nas ustrzec przed całym złem,ale co nam po tym, skoro wtedy nie zdobędziemy żadnego doświadczenia? Wtedy wejdziemy w ten okrutny świat jeszcze bardziej delikatniejsi i naiwni. Dlatego odważ się czasem skoczyć na głęboką wodę, wyłącz myśli „co będzie,gdy…” i zacznij żyć po swojemu, swoim tokiem myślenia. Twoi rodzice nie dorosną za Ciebie, nie przeżyją za Ciebie życia, nie nauczą się za Ciebie kochać. Jeśli pozostaniemy na gruncie, który jest zatytułowany „słucham wiecznie dobrych rad” to prędzej zginiemy w prawdziwym świecie. Moja mama nie daje mi i mojemu ukochanemu szans, ale jak już to wolę się sama o tym przekonać, że nam nie wyjdzie, niż żałować całe życie, że odeszłam od kogoś, kto sprawiał, że na mojej twarzy pojawia się uśmiech bez powodu.

 

*Ten tekst nie ma na celu zbuntować was przeciwko rodzicom, tylko pokazać różne toki myślenia.

 

 

 

 

 

Dzienna motywacja

Moją osobistą motywacją jest mój chłopak, który codziennie daje mi nowego powera. Przy nim nie umiem się nudzić ani nie mogę być smutna. Niezależnie co się dzieje On przyjdzie z pomocą i wsparciem oraz bonusem będzie kilka dowcipów, które poprawią mi humor. Wiele zawdzięczam Damianowi, nie tylko to co wymieniłam powyżej, ale i miłość oraz to, że wytrzymuje ze mną, ponieważ czasem potrafię pokazać na co mnie stać. Jeszcze nigdy przy nikim nie czułam się tak swobodnie jak przy nim.

Czasem nie mam szansy widywać się z Damianem codziennie, dlatego, gdy czuję, że opadam z sił oraz mój humor jest wisielczy sięgam po mój telefon, bądź książkę i czytam cytaty. Postanowiłam zaprezentować kilka z nich:

„No pain. No gain.(Zero bólu. Zero zysku.)” – hasło bardzo znane. Nie wiem kto jest jego autorem, lecz, gdy tylko go usłyszę mam ochotę wskoczyć w wygodne szorty i zrobić ostry trening. 🙂

„Jasne sytuacje czynią przyjaciół.” – autorem jest moja wychowawczyni. Zdanie mimo, że krótkie niesie za sobą bardzo ważne przesłanie.

„Bóg zawsze podnosi słuchawkę, bez względu na to, ile czasu upłynęło od ostatniej rozmowy.”– ten cytat pewnie nie jeden raz doprowadził do kontrowersji. Mimo wszystko inspirując się jedną vlogerką (Julia Kobus – polecam!) chciałam Wam napisać, że dobrze jest mieć w swoim życiu tą jedną boskość, do której będziemy się zwracać w trudnych chwilach. Może to być Bóg, Budda, Allah czy nawet Karma. Moim zdaniem Bóg jest tylko jeden i niezależnie od tego pod jaką nazwą występuje i jakie zasady się pod nimi kryją to ta Boskość nas wysłucha. Wystarczy tylko uwierzyć.

„Odkryłam, że zawsze mam wybór. Czasem jest nim kwestia odpowiedniego podejścia do życia.” – moim zdaniem jest synonim cytatu „Zmieniasz myśli, zmieniasz życie.” . Prawda jest taka, że nie zawsze mamy wpływ na to jaka sytuacja nam się przydarzy, lecz to od nas zależy co z tym zrobimy, a przede wszystkim jak się zachowamy.

„Biegnij za marzeniami. Jeżeli ich nie dogonisz to przynajmniej schudniesz…” – uwielbiam ten cytat. Za każdym razem, gdy go czytam na mojej twarzy pojawia się uśmiech. 🙂

„Jeśli jesteś w stanie sprawić, że ktoś będzie szczęśliwy, zrób to. Świat coraz bardziej tego potrzebuje.” – to zdanie motywuje mnie do działania, do szczerych rozmów z koleżankami, pomocy oraz zainteresowania. Jestem osobą, która potrzebuje pomagać, ponieważ wtedy sama umie sobie pomóc. Myślę, że na świecie jest wiele takich ludzi, musicie się tylko ujawnić i nabrać odwagi oraz schować wstyd.

„Zostań swoim najlepszym przyjacielem.”– w trudnych chwilach nie zawsze będziesz miał wsparcie z zewnątrz, dlatego warto zaopatrzyć się w wyrozumiałość do samego siebie.

„Nigdy nie wstydź się, że coś czujesz. Masz prawo doznawać każdej emocji, której chcesz, i robić to, co sprawia ci radość.”– wyznawanie swoich uczuć nie zawsze wiąże się z akceptacją, mimo tego nie powinniśmy się zamykać w sobie, bo wtedy  nas to zniszczy.

„Odwaga zmian.”– to chyba jedna z tych trudniejszych sytuacji-zmiany. Nie zawsze jesteśmy na nie gotowi. Jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

Chwilowo to na tyle. Oczywiście nie są to wszystkie cytaty, jednak nie chcę narzucać wszystkiego w jeden wpis. Mam nadzieję, że te sentencje dadzą Wam siłę i nadzieję na lepsze jutro. 🙂

Źródła:

Demi Lovato „Bądź swoją siłą” (książka)

http://zszywka.pl/

http://www.temysli.pl/

https://www.tumblr.com/

Kochać siebie

Zdarza się, że osoby, które spotykamy niespodziewanie stają się nam bliskie. Czasem to wszystko przyjemnie się potoczy a czasem… no cóż wyjdzie co wyjdzie. Mimo wszystko podczas takich sytuacji nie warto zapominać ani na chwilę o sobie oraz o swoich uczuciach. Możemy wtedy się zagubić i zaczynamy automatycznie cierpieć. Prawda jest taka, że prędzej czy później będziemy musieli się przyznać do takiego a nie innego obrotu spraw i spróbować wziąć to wszystko w swoje ręce. Wtedy warto rozpocząć szczerą rozmowę. Tak właśnie zrobiłam ja. Reakcja była przewidziana, więc nie zdziwiłam się, gdy nie dostałam odpowiedzi, a nawet wtedy, gdy dostrzegłam, że zostałam odrzucona. Jeżeli mam być szczera to cieszę się z takiego obrotu spraw. Niech mnie ta osoba przeklina, zwyzywa, obgada – jest mi to obojętne. To wszystko teraz świadczy o niej. Ja jestem z siebie dumna, ponieważ odważyłam się i kolejny raz pokazałam sobie, że akceptuję swoje uczucia. Zmierzając do sedna sprawy to nie bójcie się mówić o swoich uczuciach. Nie bójcie się płakać, ponieważ to nie jest wstyd. To oznaka, że bardzo Nam na czymś zależy. Gdy nie osiągniecie zamierzonego efektu -tak jak ja- to może to być znak, iż czas na głębokie refleksje. Czas zacząć nowy rozdział w życiu, ten ciężar, który nosiłam w sercu zelżał i mimo, że jeszcze mnie to boli, to jestem szczęśliwa. Nie bójcie się być szczerym, nie bójcie się mówić o swoich uczuciach, ponieważ słowa pochodzące od serca są kolejnym kluczem do szczęścia. Myślcie, dumajcie, wyciągajcie lekcje, ufajcie instynktowi oraz szanujcie uczucia. Kochajcie siebie.

Pełnia szczęścia

Często podczas kłótni z drugą osobą patrzymy na własne dobro, a czasami nawet naszym zamiarem jest zranić adresata. Bardzo ciężko w takich chwilach jest siąść, uspokoić się i pomyśleć czy ta kłótnia jest na pewno potrzebna. Z własnego doświadczenia wiem, iż trudno jest przyznać się do popełnionego błędu, czy przyjść i przytulić ukochaną osobę podczas, gdy ona się złości. Jednak czasem może warto na siłę schować tę dumę w kieszeń, złość odpędzić machnięciem ręki i policzyć do dziesięciu dla pewności, że jest się spokojnym oraz zapytać się co boli tą drugą osobę najbardziej, opowiadając przy okazji swoje odczucia. Jedna zasada jest w tym wszystkim najważniejsza : „Żyjesz tylko raz”. Dlaczego więc tracisz te cenne chwile na nieporozumienia, smutek i złość? Przecież wszystko przemija, więc powinieneś wziąć głęboki wdech i to co złe przenieść na boczny tor.

Siądź i pomyśl czy to co robisz Cię uszczęśliwia. Zadbaj o swoją pasję, hobby, zorganizuj czas wolny. Nie marnuj go, no bo w końcu nikt nie przeżyje Twojego życia za Ciebie. Bezsensowne podszywanie się pod inne osoby, Twoje tzw. „ideały” nie uczyni Cię szczęśliwym człowiekiem, tylko więźniem, ponieważ podczas tego biegu zgubisz siebie, swoje uczucia, własne zdanie, styl. Zanim się obejrzysz Twoje życie przeminie z wiatrem a Ty zostaniesz sam. Nie pozwól aby zazdrość, smutek, złość, nienawiść rządziły Twoim życiem, bo doprowadzi Cię to do ślepego zaułku. Pełnię szczęścia zdobędziesz posiadając miłość w sobie i tu Cię zaskoczę, bo nie musi być ona partnerska. Razem z rodziną będziesz najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Rodziną może stać się każdy, to nie tylko więzy krwi, ale zaufanie, miłość oraz wzajemny szacunek. Obalcie mury, które stoją między wami, pogódźcie się z wrogami. Po co nam złość skoro jest tyle cudownych chwil w życiu? Nie trać czasu na głupoty, dbaj o siebie, rozwijaj się. To Ty jesteś panem życia, to do Ciebie należy kolejny ruch.

Bezpieczny azyl.

W Naszym życiu pojawiają się uczucia, które mimo, że się powtarzają ciągle zapierają Nam dech w piersi, aż ciężko oddychać. Przykładowo weźmy zimę, prawie każdy czeka na ten okres świąteczny, następnie Sylwestra, miną wszystkie te ważne daty w okresie grudniowym a śniegu nie ma. W końcu wstajesz pewnego dnia, wyglądasz za okno a tam biało. Czujesz się tak zachwycony, że ciężko złapać oddech. Widok zapierający dech w piersi. To tak samo jest z miłością, wiele razy w Naszym życiu zawitała i zawita, w różnej postaci, ale za każdym razem czujesz wielką radość, spełnienie i chcesz tego więcej.

Mimo, że osoby, które kochamy Nas ranią, czasem nie wyobrażalnie mocno, nie możemy zapominać o tym, iż każdy popełnia błędy. Czasem nie warto tych osób słuchać. Czasem trzeba wyjść z bezpiecznego azylu i postawić na swoim, bo w końcu to My będziemy żyć ze sobą. Dlatego myśl nad tym co dla Ciebie dobre, co Cię w danym momencie uszczęśliwia, ponieważ jeżeli teraz z tego zrezygnujesz to być może za kilka lat będzie już za późno. Wtedy będziesz ciągle myśleć “dlaczego ja tego nie zrobiłem/łam?” Będą łzy, będą wyrzuty sumienia i nienawiść do osoby, która Nas zmusiła siła czy to psychiczną  czy fizyczną do stracenia tego co jest dla Nas ważne.

Szybciej będziesz żałować, że czegoś nie zrobiłeś niż zrobiłeś. “Kokon bezpieczeństwa”, który zbudowałeś czasem nie jest dla Ciebie taki dobry jak Ci się wydaje, pozostając w Nim zostajesz w spokoju, ale i w samotności oraz rozpaczy. Nie warto tracić czasem sił na kogoś kogo się nie pokona ze względu na “pozycje” w rodzinie, społeczeństwie itd.

Autoagresja i brak samoakceptacji.

Do tej notki zmotywował mnie mój Ukochany oraz pewna osoba, która pisała z problemem tym samym co temat.

Może zacznijmy od tego co to i skąd się bierze autoagresja. Oczywiście to nic innego jak robienie sobie krzywdy we wszystkie możliwe sposoby. Najbardziej powszechnym było, jest i będzie okaleczanie skóry ostrymi przedmiotami oraz tak jak w moim przypadku tworzenie ran wewnętrznych. Skąd się bierze? To proste, pomysły stwarzają się w Naszej głowie. Jest to krótko pisząc głupota. Nie określam tego tak dlatego, że chce Ciebie czy innych obrazić, tylko nadałam temu konkretną nazwę. Rodzi się ona w Nas po cichu, najpierw przez krótkie myśli, potem przez długie męczarnie okalane pytaniem “zrobić to czy nie zrobić”. W końcu jednak się przełamujesz. Razem z tym przychodzi brak akceptacji siebie, no bo w końcu jaka osoba zrobiłaby coś takiego, gdyby kochała swoje ciało zewnętrznie i wewnętrznie. Ludzie Ciebie nie akceptują, wyśmiewają, poniżają, a może nawet biją. Coraz bardziej zamykasz się w sobie, ponieważ autoagresja stwarza kolejną straszną cechę charakteru – nerwowość. Denerwuje Cię wszystko po kolei a każda napotkana osoba, która krzywo na Ciebie patrzy ma przeznaczoną jedną kreskę na wybranej partii ciała. Boisz się, że zranisz osoby Ci najbliższe a to doprowadza iż automatycznie one się od Ciebie odsuwają.

Jak sobie z tym poradzić? Na mój młody rozum powinieneś najpierw siąść i bardzo intensywnie pomyśleć, kiedy i co tak drastycznie wpłynęło na Ciebie, że odważyłeś się to zrobić.

1)Gdy już dojdziesz do wniosku zaakceptuj ten problem. Mów sobie “Tak mam problem, jestem w wielkim dołku, ale dam radę. No, bo jak nie ja to kto?” “Każdy ma problemy, jeden łatwiejsze, drugi gorsze, ja mam swoje i sobie z nimi poradzę” “Jak widać tak miało być, jak widać miałem się tu znaleźć i miałem tak cierpieć. Moje łzy i złość są po coś”.

2) Popełniłeś jakiś błąd? Coś Ci nie wyszło bądź nie wychodzi od dłuższego czasu? Pokłóciłeś się z kimś? Ktoś Ciebie oczernił, zranił? To przecież nic takiego. Każdy popełnia błędy, nawet masę błędów! Każdy ma wady oraz zalety, te ciemniejsze strony oraz jaśniejsze. Nie każdy musi i nie każdy będzie Ciebie akceptować. Wypisz swoje wady i zalety. Na Twojej liście znalazło się więcej złych niż dobrych podpunktów? To tak jak u mnie! Wiesz dlaczego? Z natury jesteśmy bardzo samokrytyczni i nawet osoby, które wydają się być pewne siebie też mają kompleksy, tylko o nich nie mówią, ukrywają je. Jeżeli coś Ci od dłuższego czasu nie wychodzi, np nauka to spróbuj innej taktyki, jest mnóstwo pomysłów jak kreatywnie oraz szybko się nauczyć pewnych rzeczy. O nauce też można myśleć, pisać i mówić pozytywnie! 🙂 Gdy skończysz wypisywać wady i zalety przeczytaj je dokładnie i ze zrozumieniem. Musisz zaakceptować to jaki jesteś, jeżeli coś Ci nie pasuje to postaraj się zmienić na lepsze. PAMIĘTAJ!!! Nie ma ludzi idealnych!! “Perfekcyjni nie perfekcyjnie”. Idealny będziesz tylko wtedy, gdy będziesz sobą.

3)Po zaakceptowaniu swoich cech wewnętrznych czas na lustro. Masz zły dzień bądź dni? Tak jak radziła Nasza Kochana Demi Lovato stań przed lustrem i powiedz sobie “Jeju jaka ja jestem piękna” Mów sobie wszystkie najmożliwsze zalety. “Mam piękne, długie, lśniące włosy.” “Mam świetną figurę” “Mam zawsze idealnie płaski brzuch” “Mam zawsze rozmarzone ….(tu swój kolor) oczy!” Nigdy nie będziemy tacy jacy chcemy być, dlatego czas zacząć się cieszyć tym co mamy. Nie jesteś kanonem piękna ze starożytności, gdzie mężczyźni byli umięśnieni a kobiety miały duże piersi, szerokie biodra, a wszystko było proporcjonalne. Jesteśmy inni. Jesteśmy nie idealnie idealni.

4) Następnym krokiem jest odnowa relacji. Musisz się nauczyć otwarcie rozmawiać o swoim problemie. Rodzina Ciebie kocha, więc zrozumie, a przyjaciele jeżeli są prawdziwi to na pewno nie odejdą. Zawsze, gdy masz jakiś problem możesz się do nich zwrócić o radę i nie zapominaj o tym. Teraz możesz czuć się sam, ale tak na prawdę musisz szerzej otworzyć oczy, przyjaźń oraz miłość gdzieś tam na Ciebie czeka, musisz tylko dać sobie czas a innym szansę.

5)Najważniejsza zasada i dobra rada: NIE PODDAWAJ SIĘ. W życiu nie jest zawsze różowo a to co jest wartościowe to również ciężkie do zdobycia. Musisz sobie zdać sprawę, że może Ci nie wychodzić na samym początku. Musisz zawsze myśleć realistycznie a nawet optymistycznie “Zmieniasz myśli, zmieniasz życie”. Nie zapominaj, że możesz się wypisać, np w pamiętniku, czy tak ja – na blogu. Może być on osobisty albo opublikowany dla znajomych. Pamiętaj! Nigdy nie jest z górki, ale i odwrotnie. W końcu będzie dobrze. Musisz budzić się z myślą “dam radę, choćby nie wiem co by się działo”. Również pamiętaj, nadzieja jest i zawodna i matką głupich, wmawiaj sobie słowa “będzie co ma być” inaczej się na prawdę możesz rozczarować.

No i to na tyle. Podzielcie się swoimi “dobrymi radami” ze mną, może zrobię kolejną część, ponieważ każdy jest inny i ma różnorodne wymagania. Możecie na mnie liczyć, ale nie zapominajcie, że ja jestem jeszcze żółtodziobem w niektórych sprawach. “Carpe diem”, epikureizm średniowiecze. Chwytajcie dzień. 🙂 Cieszcie się z każdej błahostki, ponieważ bez tego nie poznacie wartości życia i wielkiego szczęścia.

“KAŻDEGO DNIA POKONUJ SIEBIE I NIGDY NIE PATRZ Z GÓRY NA INNYCH. NO CHYBA, ŻE CHCESZ IM POMÓC.”

Coś się kończy, a coś zaczyna.

 Tym cytatem chciałam właśnie otworzyć mój pierwszy prawdziwy blog. Wcześniej pisałam na Tumblr, lecz uznałam, że chyba warto podnieść poprzeczkę. Zakładając tę stronę miałam wiele negatywnych myśli, do tej pory nic w tej kwestii się nie zmieniło. Nie będę się rozpisywać o sobie. Mam na imię Ola i jestem siedemnastoletnią zakochaną dziewczyną, która chce spełniać marzenia i osiągać cele. Jednym z nich jest pisanie bloga, który jest w stylu lifestyle. Tak jak robiłam to wcześniej znajdziecie tutaj rady, kreatywne pomysły nie omijając rozterek uczuciowych aż po życie zwykłej licealistki.

Głównym tematem dzisiejszego wpisu jest złamane serce. Chyba każdy coś takiego przeżył. Spotykam się z moim chłopakiem od dwóch lat i nie jeden raz zdarzyło mi się cierpieć przez niego i vice versa. Zdaję sobie sprawę, że to nie jest to samo, lecz uczucia są do siebie przybliżone. Odczuwamy wtedy złość, frustrację, rozczarowanie, czujemy się wykorzystani. Oto kilka rad dla osób ze złamanym serduszkiem.

  1. Musisz zdawać sobie sprawę, że każdy to kiedyś przechodził i nie, nie mam na celu Ciebie bardziej dobić, tylko oswoić z myślą, że kiedyś to by i tak się stało.
  2. Zaakceptuj tę sytuację, ciesz się, jeżeli nie doszło między Wami do głębokich relacji, a jeśli to się stało to powiedz sobie „trudno”. Zdaję sobie sprawę, że łatwo napisać a ciężko to zrobić, ale warto powalczyć. Nie masz co wypominać sobie czy tej osobie popełnionego błędu, ponieważ jest to czas przeszły. Czynów oraz słów się nie cofnie.
  3. Wyrzuć z życia i z myśli wszystko co Ci się z Nim/z Nią kojarzy, czyli prezenty, spal zaschnięte kwiaty i zdjęcia, usuń screeny rozmów, zerwij miłosne cytaty ze ścian.
  4. Spotykaj się z przyjaciółmi. Kto jak kto, ale Oni znają Cię najlepiej i pomogą Ci przejść przez te trudny okres. Wychodź na spacery, idź do kina, na siłownie, na ZUMBĘ. Ogólnie rzecz biorąc zajmuj sobie czas, gdy nie możesz się spotkać z najbliższymi zajmij się sobą, zrób sobie domowe spa, nalej gorącej wody do wanny, poczytaj książkę.
  5. Dużo rozmawiaj z najbliższymi. Przyjaciele oraz rodzina nie są tylko od śmiechu i mile spędzonego czasu, nie zapominaj, że możesz wypłakać im się na ramieniu a ta druga osoba nie będzie Ciebie oceniać. Jeżeli ciężko Ci zacząć temat to napisz to co czujesz na kartce czy w pamiętniku, a potem pokaż to jednej bliskiej Ci osobie. Nie możesz milczeć i powtarzać, że wszystko jest w porządku, jeżeli się tak nie czujesz. Nie doprowadzaj do sytuacji, gdzie zamykasz się w sobie, bo jest to najgorsza opcja. Nie udawaj, że jest idealnie.
  6. Zadbaj o siebie. Może rozstanie to dobra wymówka na przeniesienie się na zdrowy tryb życia? Czekoladki, lody i chipsy to ucieczka od bólu tylko na kilka minut a potem to wraca. Następnie obudzisz się po miesiącu, wskoczysz na wagę a tam przybyło dwa kilo. Kolejna sprawa to głodzenie się, nie pozwalaj sobie nie jeść. Zjedz chociaż jedną kanapkę, albo weź do ręki książkę kulinarną i ugotuj coś zupełnie nowego. Zdrowe jedzenie oraz regularna aktywność fizyczna pozwala na zwiększenie własnego poczucia wartości oraz jest to naturalny przepis na szczery uśmiech.
  7. Nie będzie Ci łatwo na początku, ale pamiętaj, że masz tych najbliższych przy sobie, którzy Ciebie nie opuszczą. To co łatwe nigdy nie jest dobre. Dasz sobie radę, masz silną osobowość, pozwól abyś ponownie pokochał/a samego/samą siebie.

        Z dedykacją dla mojej kochanej przyjaciółki, która przechodzi przez ten trudny okres. Pamiętaj, że Ci prawdziwi przyjaciele zawsze będą przy Tobie i będą Cię wspierać.